Walka Sasuke i Itachie'go się zaczęła otoczyli pole walki polem magnetycznym żeby nikt im nie prze szkodził Hinata nie mogła na to patrzeć z oczu zaczęły lecieć słone łzy
zaczęła mówić
-przestańcie!Czy wy wo gule widzicie co robicie jesteście pszecierz braćmi jak możecie walczyć?gdyby wasi rodzice to widzieli w grobach by się po przewracali!!!-walka ustała
-czy wiesz czemu nie żyją?
-wiem bo widziałam kartotekę itechie'go on tego nie zrobił tego umyślnie to nie był on przejęli nad nim kontrole wybili wasz klan bo uwarzyli że jesteście za silni !przeciesz się znacie !czy wiecie co robicie?pomyślcie co będzie za dziesięć lat jak pomyślicie co by było gdyby.Ale wtedy będzie zapuźno jak chcecie to dla mnie możecie się nawet pozabijać ale znałam was i waszych rodziców dlatego zostawienie tak tego byłoby nietaktowne ja wracam do konochy a wy róbcie co chcecie.
-stój znałaś nas i naszom rodzinę ?-zapytali się oboje
-tak pamiętam z mamom przychodziłam do was bawiliśmy się razem kłóciliście się kto się ze mną ożeni i ciągle rywalizowaliście czasami jak Idę ulicom to słyszę jak się kłócicie ale gdy się obracam nikogo niema a jak jestem w domu i przeglądam zdjęcia na których jesteśmy razem chce mi się płakać.Przepraszam ja nie mogę patrzeć jak walczycie .-pobiegła w stronę wioski
-co tak stoisz biegniemy za nią-powiedział Itachi.ruszyli za niom byli już przy bramie ale strażnicy ich zatrzymali -co tu robicie?!!!
-chcemy porozmawiać z Hokage -powiedzieli równocześnie po dosłownie dwóch minutach przed nimi stanęła Hokage (redbula wypiła)
-słucham czego chcecie ?-powiedziała podejrzliwie bacznie ich obserwując
-porozmawiać-powiedział Itachi- nic nie wywiniemy słowo- przyłożył rękę w miejscu gdzie jest serce
-chodźcie porozmawiamy w moim gabinecie-powiedziała i ruszyła w strone największego budynku w wiosce po drodze oczy wszystkich gapiów były skierowany w ich stronę gdy doszli a Hokage usiadła Sasuke powiedział
-czy to prawda że mój brat zrobił to nie z własnej woli -Hokage westchnęła
-tak ci ludzie ponieśli konsekwencję tego czynu-spojrzeli na siebie i kiwneli do siebie głowami na znak zgody
-czy jest możliwość abyśmy wrócili do Konochy?-zapytał się Sasuke
-tak możecie pójść do domu nawet zaraz ale ktoś musiał by was przez pewien czas pilnować i oprowadzić po wiosce
-a czy mogła by to zrobić Hinata Hyuga- zapytał z nadzieją Itachi
-myślę że da się to zrobić -powiedziała z uśmiechem na twarzy-a teraz idźcie
